I still feel you when I close my eyes

Ohne dich ist alles ohne sinn-Weil ich ohne dich ein garnichts bin

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

dobre pytanie XD
15873059_10154127363446497_2357988220307370926_n.jpg
Tagi: wpis
17.01.2017 o godz. 10:07

prawda :D
15965953_556256831237416_7154515769188726607_n.jpg
Tagi: wpis
16.01.2017 o godz. 09:56

słusznie :D
15977576_558846664324009_7068759988540525225_n.png
Tagi: wpis
15.01.2017 o godz. 10:59

Every day now I wake up breaking from my blissful dreams
You're so far away,
I feel you next to me, or so it seems
The strongest feelings couldn't speed up time
Not if we tried (x2)
Some day you'll be here with me
Some day I'll be there with you
Someday you'll be here with me
Someday I'll be there with you
~Renard - Love Song
Tagi: love song
14.01.2017 o godz. 10:18
Rozdział 5
- Ty rzeczywiście przypominasz psa - Mefistofeles spojrzał z niektórymi dokumentami na Bestię, ciekawe odwiedzenie gabinetu, w którym po raz pierwszy przyznał. Czasami Bestia zerknął na niego w tym samym czasie.

Mefistofeles był aniołem, choć upadłym, lecz zachował cechy stworzenia nieba na wiele sposobów, więc nie miał ogona.

- Co-ba-ku, - rozciąganie sylaby słowo po sylabie, powiedział Bestia. Choć zyskał nowy wygląd, rozmowa jest wciąż ze stratą. Przez chwilę, demon zniknął w cieniu, a był już w jego prawdziwej postaci.

Książe pokręcił głową i znów zanurzył się w badaniu papierów wartościowych. Bestia był na podłodze, z głową opartą na rękach, widząc każdy ruch Mefistofelesa, wdychając upojny zapach jego istoty.

Upadłe anioły i demony seniorzy sami wybrali swoje sługi. Niektórzy właściciele umieścić je na piętna zaprzeczając woli, biorąc pod lalek słabej woli.

Dolne zniekształcone ciało, odzwierciedlając zło ślepia, prawie pozbawione rozumu. Taki zakład może być zainteresowaniem niektórych książąt, więc to było skazane na wieczną walkę o przetrwanie ze swoimi braćmi. Bestia spotkał wypadek swego pana. Zapach wywodzący się z ducha upadłego anioła, gdyby obudził się z długiego snu. Zdając sobie sprawę, że książę mógł go zniszczyć w jednej chwili, a ledwie wyciskając z gardła, który nie został przystosowany do powiedzenia. Bestia przysiągł wierność do niego. Mefisto rozbawiony jak on dał nowe życie do stwora.

- Pamiętaj, jeśli mam gdzieś w domu twoją ślinę, będziesz wycierał gdzie będzie- powiedział Mefisto, nie podnosząc wzroku znad papierów

A to oznaczało że ma Pana pod dom - rezydencję, w której żył, czy to piekło? stwór westchnął, zdając sobie sprawę, że musi nauczyć się lepiej rozumieć Mefista, i polizał jego twarz.
Tagi: opowiadanie
12.01.2017 o godz. 12:34

Ty przyciągasz mnie swym zachowaniem misiu, dlatego chcę być z tobą :*
15826582_1641182332562437_2001545518688925338_n.png
Tagi: wpis
10.01.2017 o godz. 09:53

Akurat w moim przypadku to były osoby ze spotkania mangowego, mój brat bliźniak i mój chłopak :D
Tagi: sylwester
09.01.2017 o godz. 11:43

tylko chcę żebyś przy mnie był
15940634_1640028766011127_447539673455836873_n.png
Tagi: wpis o mnie
08.01.2017 o godz. 09:08

07.01.2017 o godz. 10:02

Tak się wczoraj czułam, kiedy mój chłopak mówi o mnie i wypomina mi całą prawdę, a robi to dlatego że mnie kocha i chce dla mnie dobrze
15822981_771043529738743_7970371195783384619_n.jpg
Tagi: o mnie wpis
05.01.2017 o godz. 09:17
Rozdział 4
Ze swojego snu budzi się obrzydliwa piosenka. Jednakże, jeśli czułość słuchu głos suwerennej Lilith było jak dzwonek potłuczonego szkła, te wycia przypominały brzydkich komarów pisk. Potrząsając czarną grzywą Bestia spróbował ponownie zanurzyć się w marzeniach.

Wchodząc do świata ludzi w poszukiwaniu prawdziwego władcę zaświatów, Mefistofeles zostawił go w piekle. Słudzy nie powinny ingerować się w sprawy Pana, kiedy nie o to się zapytali. Ostatecznie Bestia stał się jak grzesznikiem, policzyl dni. To rozciągnęło się zbyt długo, sumują się do lat, a Pan i nie wrócił. Bestia był zagubiony w śnie, a nie wędrował bezczynnie. Był sługą przybliżonego obecnego księcia ciemności, a pod nieobecność pana żaden demon lub upadły anioł, z wyjątkiem Lilith nie ośmieliłby się powiedzieć mu.

Bestia nienawidził arogancką i kapryśną Lilith, ale zrobił nic, aby przywrócić jego "ukochaną Lilith", ale śpiewała pieśni i szydziła z tych, którzy byli pod nią w rankingu i słabeuszy. To właśnie wtedy, gdy przyjdzie na to czas, Lucyfer byłby w ramionach Lilith, a nie nadal jeden, który spędził wiele lat, patrząc na niego, nawet patrzeć.

Stwór obwąchał. Wybrał miejsce do spania z dala od ich miejsca pobytu Lilith, nie słuchać jej piskliwego głosu. I wciąż marzy o śpiewaniu.

Teraz Bestia mógł dostrzec słowa jakiegoś śmiertelnika. Mimo to, ludzie są bardzo aroganckimi stworzeniami, zwłaszcza magowie i alchemicy. Tak mało ludzi uważa, że jest w jakiś sposób kiwają głową, a każdy demon ociekający śliną na ich dusze od razu zawrzają umowę i wykonują każde zadanie.

Bestia był lekko zwinięty. W postaci, w której zechciał drzemie, to była najbardziej wygodna. Demoniczny stwór nie zamierza odpowiedzieć na wezwanie. Wybrał jedną duszę którą był zainteresowany, a ci, którzy chcieli władzy, pieniędzy lub wieczną młodość to mieli. Ponownie zanurzyć się w snach to nie działa, i nie był to hymn, które było ciche. Stwór otworzył oczy, bez mrugnięcia okiem, zaczęło patrzeć się na głaz, położony w pobliżu klifu.
Tagi: opowiadanie
05.01.2017 o godz. 09:02
Rozdział 3
Po zapoznaniu się dziwnego ryku stwora, osiągalną z ulicy, Mefistofeles uśmiechnął się, pamiętając ochrypły ryk, który jest zazwyczaj publikowany przez Bestii w chwilach radości. Książę zrozumiał, dlaczego obecność niższych demonów mają wpływ na jego charakter. Pan i jego podwładni są połączeni i czują obecność nawzajem. Naturalnie Ada, która zawarła umowę z nim, też czuła Bestię. Mefistofeles zapomniał przez kilka wieków co do dzikiego psa z demonicznym utrzymaniem. Jednym słowem to był gotowy do zerwania paktu z których Mefistofeles musiałby. Strach, ból, śmierć napędzanych przez jego istotę. To tylko Mefisto nigdy nie używał swych sług jako karty przetargowej w walkach.
- Jestem pewien, że teraz możesz mi powiedzieć, że to był proroczy sen, a w moim mieście biegnie zjadacz psów - powiedziała Ada, strącając krew z palców chusteczką.

- Nie wiedziałem, że wierzysz w takie rzeczy - Mefistofeles uśmiechnął się, widząc, że Ada niemal była w pełni sprawna przed atakiem.

-Od kiedy masz kontrakt z tym stworem, zaczynam w to nie wierzyć - Ada wstała i podeszła do okna.

- Zapewniam cię, że ktoś naprawdę nie jest zjadaczem psów- Mefistofeles dawno odsadził Bestię żeby w zwyczaju pożerał ludzkie ciało.
- Cóż, to jest zachęcające - powiedziała Ada, w jakiś sposób był stonowany głos.

- Czujesz się źle?

- Tylko ból głowy - Ada potarła skronie. - Minie.

- Znam jeden pewny sposób, aby pozbyć się tego rodzaju bólu. to jest przetestowane przez tysiące lat, przy okazji.

- Znam swoje sposoby - ponuro wypowiedziała Ada. - Poradzę sobie.

- Jak będziesz uparta, to będzie tylko gorzej - Mefistofeles płynnym ruchem podniósł się z krzesła.

- Mówiłam ci ... - warknęła wściekła Ada w mowie. - Co to jest?

- Murowany sposób - Mefistofeles pluł w palcach miedzianą monetę. - Umieść swoje czoło, dziesięć minut później, nie będziesz pamiętać, że miałaś ból głowy.

- Wiesz, przypominasz tą opieką kata - Ada powiedziała, po jego radach.

- Nie przesadzaj. Jednak jest coś w tym, w czym masz rację: kaci też nigdy nie pchną nożem w plecy - Mefisto wycofał się w cień. - Dobranoc.

- Zostań jeszcze - nie brzmiało to jak rozkaz, ale jako prośba.

Mefistofeles pytająco wygiął prawą brew. Ada o coś takiego wcześniej go nie pytała. Ona w milczeniu wskazała na krzesło, Mefisto westchnął i usiadł, zaczął obserwować, jak Ada położyła się do łóżka.

Mefistofeles, przemyślał to, mając staranne pazury porysowane na ramieniu. Każdy w tym mieście naprawdę nie okazało się sługą swoim, to może zawinąć przysługę. Mefisto nie zawsze i nie wszędzie może podążać za Adą, która zaangażowała się w nieprzyjemne historie. Mefistofeles wiedział precyzyjnie, jakiego rodzaju skorupy wybrała Bestia. Szkoda, ale oczywiście, że fizyczne ciało stwora nie było pod wpływem siły, by złapać połączenie. Chociaż ten stwór był trochę głupkowaty, ale różnił się straszną upartością i, między innymi, wierność. Prędzej czy później demoniczny stwór będzie mu pomóc znaleźć drogę.
Tagi: opowiadanie
04.01.2017 o godz. 10:31

taa...ja i moje wczesne kładzenie się spać
Tagi: wpis
04.01.2017 o godz. 10:28

co do drugiego podpunktu wyjaśnię to tak: nienawidzę zdrad i jestem leniem, a tak to tutaj normalnie cała prawda o mnie XD
Tagi: wpis o mnie
03.01.2017 o godz. 10:32
Rozdział 2
Wiele demonów i najniższa szumowina wybrała swój domowy świat wiecznej ciemności. Mefistofeles lubił to bardziej niż piekło, ponieważ był wdzięczny Adzie i Raidenowi, i przy okazji demony weszły w kontakt ze względu na brak grzeszników tutaj. W tym momencie, książę nie czuł wieczną niewolę lub rolę strażnika. Mefistofeles, wykonywał polecenia pana Lucyfera, zdecydował się utrzymywać na tym świecie.
Książe, siedząc na krawędzi urwiska, usłyszał coś ciężkiego, gwiżdżąc, oddychając z tyłu. Może to zająć pojęcie żeby w głowie mu przeszkadzać? Mefistofeles odwrócił się i zmarszczył brwi, a nie z obrzydzenia, oczywiście, ale z brzydotą bycia, który był blisko niego. Jednak w krzywym ciele mógł znaleźć jakieś piękno. Stwór przypominał kłębek ciemności ─ Posłaniec śmierci, ale tylko ogólnikowo. W tym świecie, miał ciało, sączącą się ropę, która posklejała wełnę. Jego oczy były ukryte przez krwawą skorupę. Stwór gorączkowo zasysał powietrze, ciągnąc uszy do głowy.
─ State-by-Din ... ─ głos uciekł mu z gardła, wraz z nitkami śliny.

Istoty te często miały powód żeby bardziej być jak zwierzęta. Ruszyli też w czystych instynktach. Mefistofeles z ciekawością tą akcję obserwował, jak pies, krok za krokiem zbliżył się do niego.

─ Czego chcesz? ─ spytał książę. Byłoby łatwiej zabić stwora, ale Mefistofeles nie był w pośpiechu. Po tym wszystkim, zazwyczaj miał niższy bok jego zła, bez rozkazu uważając, aby nie złapać oka.
─ Chcę być twoim xxx xxx xxx służącym ─ słowo stwora zostało podane z wielkim trudem.

─ Chcesz być moim sługą? ─ Mefisto był trochę zaskoczony.

─ Tak xxx Nadal iść do domu xxx tam na tropie wrogów xxx

─ Nie muszę niczego z tego, co sugeruje, ─ Mefistofelesowi brakowało sługi.

─ będę ci wierny, ─ pies uniósł głowę, jakby starał się spojrzeć mu w oczy.
Mefisto zaśmiał się gorzko, te same słowa, które mówił do Lucyfera. Gdy byli równi w niebie, ale Mefistofeles dobrowolnie stać się sługą piekła, aby chronić osobę, która jest mu droga.

Jakie bzdury ─ coś porównywało się z psem.

─ Nie znasz mnie, ale jest gotowy do wymiany za wolność?

─ Ja chcę służyć ─ pies brzmiał zaskakująco pewnie.

Uparty z ciebie stwór ─ Mefistofeles pokręcił głową, położył rękę na głowie kłębka ciemności. Płomienie ogarnęły w jednej chwili substancję ciała.
Mefistofeles strząsnął popiół z ubrania. Ogień zniszczył krwawą skorupę, brzydotę w istocie przyznaniem się do nowego ciała. U jego stóp leżał jakiś demon.

─ Imię masz? ─ Mefisto spytał, patrząc, jak stwór postrzega świat wokół siebie.

─ imię? ─ te czerwone oczy zdawały się przenikać do duszy, to było zgniłe, jak robak w błocie. ─ Co się stało ze mną? Po drugie mnie tutaj nie było.

─ nie tylko nazwa nazwą, ale to daje siłę.

─ A jakie jest twoje imię, stworze?
─ Dla ciebie nie ma piętna, więc nie nazywaj mnie demonem.

─ Przepraszam pana ... ─ kłębek ciemności wyciągnął uszy.

─ Mefistofeles.

─ Ładnie, ja jestem Bestia.

─ Nie schlebiaj mnie, Bestia, ─ Mefisto uśmiechnął się. ─ i tak jak widać, nie chętny do czyszczenia odzieży od śliny.

─ Aha, ─ stwór lizał twarz rozwidlonym językiem.

─ Każdy z moich sług byli zdolni do takiego prostego przekształcenia.
Demon spojrzał na niego, jakby nie wierząc w ani jedno słowo. Wreszcie ciemność ogarnęła ciało kłębka ciemności, ale kiedy była rozproszona, Bestia zamienił się w całkiem miłego faceta.

─ Po raz pierwszy nie jest tak źle, ale co złego jest w Twoich rękach? ─ Mefistofeles wskazał stworowi pokryte ręce jak pancerną skórę.

xxx ─ ─ zastrzeżanie Bestia przesunął językiem po wargach. Wydaje mu się coś powiedzieć, dopóki nie było to dla niego trudne.

─ Nie muszę mieć obrońców. Tylko ktoś szalony próbuje skrzywdzić moje sługi.

- Jak sobie życzysz - skazana Bestia westchnął z niesmakiem udziału patrząc na eleganckie ręce, które okazały się być jego łapami.

- Przyzwyczaj się do tego, że wolą otaczać się pięknymi rzeczami i sługami - Mefistofeles trzymał różę. - Chodźmy do domu, i nie zapomnij o ubraniu się.

- tak mi wygodnie

- Tu nie chodzi o komfort. Wszyscy wielcy książęta i ich słudzy będą nosić ubrania.

- Rozumiem - Bestia ogarnął trochę wierzchołek czarnymi rękoma.

- Więc dlaczego wciąż jesteś nagi? - Zapytał Mefistofeles.

- Nie, ja ... - człowiek-stwór zatrzymał się, gdy obok niego wybuchł język ognia, natychmiast zamienił się w koszulę białą, czerwoną kurtkę ze białym szyciem i lekko rozszerzane w dole swoje czerwone spodnie.

- Ta nieskuteczność - Mefistofeles powiedział cicho, obserwując niezdarne próby ubranej Bestii. - trzeba kłębki ciemności ukryć, aby to rozpocząć.

Człowiek-stwór natychmiast posłusznie spełnił jego prośbę.

- A twoje potworze mówienie też.

- Niestety, to nie działa ...

- Czy wszystko jasne - Mefisto zachichotał.
Gdy cierpienie odzieży człowieka zakończyło się, Mefisto i Bestia bez słowa doszli ku przejściu do piekła, tylko on nie był przestrzegany.

- Co jeszcze? - Zapytał Mefistofeles.

- Prawdą jest, że nie zawsze jest pożar?

- W połowie. Nie martw się, ogień - mój żywioł, więc nie ma się czego obawiać.

- Nie martw się, po prostu ... - Człowiek-stwór zawahał się, jakby starał się wybrać właściwe słowo.

Rozumiem - Mefistofeles tłumił smutny uśmiech. To tworzy moment stworzenia niczego, który został umieszczony na zewnątrz świata nie wiadomej wiecznej ciemności. Utrata domu, wkroczyła na nieznane ścieżki. Mefisto wiedział, że doświadczenie jest teraz jego sługą. - Twoja przeszłość jest spalona w ogniu. Nie będzie żałować niczego. Chodź.

- Nie żałuję, teraz mam ciebie.

Mefistofeles przewrócił oczami, gdy człowiekowi-stworowi z ust brzmiały to bardzo niejednoznaczne. Jednak to było to, co kosztowało, co więcej oczekiwać od potwora?

- Nawiasem mówiąc, myślę, że będzie pasować ci przezwisko Bestia- nie ukrywając ironii, powiedział Mefisto. Nadaje się do tworzenia pseudonimu, który choć to nadano nowy wygląd, ale zbytnio przypominało bestię.
Tagi: opowiadanie
03.01.2017 o godz. 09:35
Rozdział 1
Mefistofeles lekko zmarszczył brwi, kiedy mała wściekłość i ciemność otaczała demona, gruba, jak miód, dotknęła jego istoty. Jednocześnie Ada przeradza się we śnie, jęcząc cicho, jakby w bólu. Mefistofeles pojawił się przy łóżku, wyciągając paznokcie i palcami dotknął czoła Ady. Wzdrygnął się, zakaszlał i usuwając rękę Mefistofeles, usiadł na łóżku. Demon obserwował ją czujnie. Wydaje się to dziwne, że atak był spowodowany obecnością niższych akolitów piekła.
Ada potarła dłonią usta, wpatrywał się w jednym punkcie z niewidzącymi oczami. Mefistofeles zauważył, że palce i usta Ady były poplamione krwią. Mefistofeles miał otwarte skrzydła, tworząc barierę wokół niego i zamknął oczy. Zostawić Adę w tym stanie jednym było dość niebezpieczne, ale konieczne, aby wyeliminować przyczynę dolegliwości. Mefistofeles wyobraził Adę w nocy, próbując znaleźć stworzenie. Sługa Ady napewno czuje jego obecność i niezadowolenie.
─ Co robisz, Mefisto? ─ Ada powiedziała w tym momencie, kiedy książę przestał czuć piekielną kreaturę. To coś nie opuściło tego świata, ale wydaje się, że ma być w jakieś śmierci. Cóż, przynajmniej dla niego w takiej niższy demon musi być wystarczająco szalony.

─ Och, po prostu ukrywa się przed światłem księżyca, który okazuje się mieć wpływ na Ciebie w interesujący sposób, ─ Mefistofeles cofnął się i skłonił się żartobliwie, starając się nie zdradzić jej niepokoju.

─ Co masz na myśli?
─ Adrianno, w końcu masz być opiekunką medyczną i musisz zdawać sobie sprawę z takich zaburzeń, powiedział ironicznie Mefisto ─ Spokojnie, relaksuj się, moja pani.

─ Chcesz powiedzieć, że mam iść spać? ─ Ada przeczesała palcami włosy zmierzwione.

─ Tam coś może być─ Mefistofeles miał zdematerializowane skrzydła i usiadł na krześle, stanął obok łóżka. ─ włączyć ci światło?
─ Nie jest to konieczne, ─ Ada oblizała wargi, a następnie zauważyła krew na dłoniach. ─ Mefisto?

─ Ja, oczywiście, w ciele zła, ale to zło jest podatne i wrażliwe, więc nie jest tak zły żeby na mnie spojrzeć. On rani siebie.

─ Wierzę ci ─ Ada zaśmiała się gorzko.

─ Co ci się śniło? ─ po długiej ciszy zapytał Mefistofeles.

─ pies ... pies pożerający ludzkie zwłoki.
Tagi: opowiadanie
02.01.2017 o godz. 19:09

no, już wracam w końcu z tym blogiem *pada zmęczona na łóżko*
01.01.2017 o godz. 15:47

muzyka: https://www.youtube.com/watch?v=LNh-KGU_Hi4
Z okazji świąt Bożego Narodzenia,
przepełnionych nadzieją i magią
wigilijnej nocy, kieruję do was
płynące z serca życzenia radosnych,
spokojnych świąt oraz pomyślności
w nadchodzącym Nowym Roku.
P.S dziękuję za 500 tysięcy odwiedzin na moim blogu, teraz wpis będzie dopiero 1 stycznia
24.12.2016 o godz. 09:45
Hikiraji
I still feel you when I close my eyes
Skąd: Kamazene, Earthrealm
O mnie: Jestem Słodką dziewczyną która jest zwariowana w pozytywnym znaczeniu, mam wojowniczy charakter i bardzo jestem zakochana w swoim chłopaku, jestem Otaku-gamerem, słucham: Vocaloidów, Rocka, Metalu i muzyki japońskiej gram w: Mortal Kombat, Animamundi Dark Alchemist, osu, Senran Kagura, Project Diva i Tokimeki Memorial, moje ulubione anime to: Yuri on ice, No Game No Life i Acchi Kocchi.
statystyki
  • Czas na Bloblo: 16 dni 19 godzin 43 minuty
  • Napisanych notek: 649
  • Komentował: 271 razy
  • Zebranych komentarzy: 111
  • Ostatni wpis: 17.01.17, 10:07
  • Wpis średnio co: 1 minutę
  • Profil odwiedzono: 522487 razy
  • Ilość avatarów: 34
  • Ilość zdjęć: 324
  • Ilość filmów: 7
  • Ilość logowań: 675
  • Ostatnie logowanie: 17.01.17, 10:10
  • Ostatnio odwiedzili: koma24, Epos-Chorzow, rosier, dakig, Katharinak, possa, lovenka, tlen24, RiRi-lol2, malgorzata-korzuch
sekcja użytkownika
Raiden - Mortal Kombat